Bez ognia też można ogrzewać

Ogrzewanie ma za sobą bardzo długą historię, a przed sobą z pewnością dużą przyszłość. Są oczywiście takie rejony na kuli ziemskiej, gdzie ciepła jest aż nadto, ale nie wiadomo, czy tak będzie zawsze. Istnieje wiele sprzecznych teorii na temat zmian klimatycznych. Jedni naukowcy mówią o systematycznym ociepleniu (efekt cieplarniany), inni znowu dostarczają argumentów na to, że jest wprost przeciwnie a jeszcze inni bardzo sprytnie dowodzą, że aktualne ocieplenie stanowi tylko preludium do nadchodzącej ery lodowcowej. Na wszelki wypadek ci ostatni zaznaczają jednak, że nastąpi to prawdopodobnie w ciągu następnych 2000 lat albo nawet o wiele prędzej (cytat!). Tak czy siak, czytający te słowa może być absolutnie pewien, że w ciągu najbliższych dziesięcioleci trzeba będzie w naszej strefie klimatycznej korzystać z ogrzewania albo rozwiązać ten problem za pomocą przeprowadzki do cieplejszych krajów.

Od samego początku ogrzewanie zapewniane było za pomocą płomienia, który jak wiadomo pojawia się zawsze wtedy jeśli coś spalamy. Spalanie różnych substancji jest jednocześnie ich destrukcją, bowiem nie sposób spalić paliwo więcej niż jeden raz. Czyli jakby nie patrzeć, spalanie jest zawsze bezpowrotnym nieodwracalnym procesem tracenia energii. Od pewnego czasu rośnie świadomość, że nie można bez końca zużywać dostępnych zapasów. Kiedyś te zasoby ulegną wyczerpaniu.

Be Sociable, Share!